Strona Główna Forum
Nawigacja
Portal
  Strona Główna
  Forum
  Szukaj
  Reklama
  Redakcja
  O stronie

Dodaj

Kinematografia japońska
  Recenzje
  Aktorzy
  Twórcy
Kinematografia azjatycka
  Recenzje
  Aktorzy
  Twórcy
Japonia
  Sport
  Książki
  Artykuły
  J-music
  Kuchnia
  Japonia
  Popkultura
  Sztuka i kultura
  Anime & Manga
Ostatnie Artykuły
Wild Zero
Marebito (aka The St...
Kaidan shin mimibuku...
Ginî piggu: Pîtâ no ...
Kaidan shin mimibuku...
Reklama

Konnichiwa

Azunime

Dark Project

Inner

Festiwal Japoński

JAPANicon

Okuribito (aka Departures/Pożegnania)
I co z tego, że Oscar? Jeżeli Pożegnania Yôjirô Takity są dowodem na cokolwiek, to tylko na przypadkowość werdyktów Amerykańskiej Akademii Filmowej w marginalnej kategorii ''najlepszy film nieanglojęzyczny''.
Sentymentalna opowieść o odzyskaniu miłości do ojca i świata przez młodego muzyka, rozgrywająca się w etnograficzno-funeralnej scenerii jest idealnym półproduktem dla uważających się za amatorów ambitnego kina widzów, którzy jednak cenią sobie te filmy, ''przy których można odpocząć po pracy''.


Pożegnania to kino kokietujące licznymi nawiązaniami do wielkiej tradycji kina japońskiego z twórczością Yasujirō Ozu na czele. Podobnie jak u Ozu mamy kontemplację codzienności i egzotyczne rytuały ukazane z pietyzmem i szacunkiem dla detalu.
Natomiast w warstwie psychologicznej - dystans do bohaterów i bliską europejskiej tradycji groteskę. Uwiedzeni tymi atrakcjami możemy nie zauważyć, że ów hołd to w istocie falsyfikat. Oglądając Pożegnania, kilka razy pomyślałem o Harukim Murakamim. Tego pisarza pokochały rodzime salony literackie i środowiska artystyczne. Wszystko się zgadza: jest jak należy egzotyczny, jazzujący i oszczędny w dawkowaniu emocji. Kilka razy skosztowałem tego jazzu. Niestety, to tylko trochę lepszy Paulo Coelho. Banały na zamówienie, wyprzedaż tradycji, asceza wynikająca z bezradności. Fenomen Pożegnań jest ekwiwalentem popularności Murakamiego.
Yōjirō Takita z całej gamy różnych barw i kolorów taktycznie wybiera tylko te, które są najlepiej przyswajalne. Skoro bohaterem filmu jest muzyk, w tle pojawiają się, oczywiście, kawałki z cyklu ''the best of classics'' w wydaniu kieszonkowym.
Wizualnie film jest wymuskany i lśniący na japońską modłę: śliczne stroje, świetnie skrojone garnitury, mnóstwo japońskiej tandety w designie oraz lirycznie sfotografowane cztery pory roku.
Nie przeczę, są w Pożegnaniach również sceny wyjątkowo piękne: na przykład rozbudowane sekwencje ceremoniałów pogrzebowych. Ale to tylko wyrafinowana oprawa dla standardowej i bałamutnej historyjki o japońskim Janku Muzykancie, wiolonczeliście, który po rozwiązaniu orkiestry decyduje się na powrót do rodzinnej miejscowości. Tam zastaje zakurzony dom, duchy oraz obejmuje średnio prestiżową posadę w zakładzie pogrzebowym.

Na pytania, dlaczego Daigo wyjechał z miasta albo w jakim celu zgodził się na pracę w funeralnym imperium, nie dostaniemy odpowiedzi. W Pożegnaniach obowiązuje wyłącznie postawa życzeniowa. Ma być ładnie i już.

Reżyseria:

Yôjirô Takita

Scenariusz:

Kundo Koyama

Rok produkcji:

2008

Obsada:

Masahiro Motoki
Tsutomu Yamazaki
Ryoko Hirosue
Kazuko Yoshiyuki
Kimiko Yo
Takashi Sasano
Tetta Sugimoto
Tôru Minegishi
Tatsuo Yamada
Yukari Tachibana
Tarô Ishida
Sanae Miyata
Ryôsuke Ohtani
Mitsuyo Hoshino
Tatsuhito Okuda

Autor: Łukasz Maciejewski (''Film'')

Polecamy




Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?